Report from Inside Seaside 2024

Inside Seaside 2024 once again confirmed its status as one of the most exciting autumn festivals in Poland. The two-day event took place on November 9–10, 2024, occupying several halls of AmberExpo, with two large stages on the ground floor (the Gdańsk Stage and the ERGO Hestia Theatre Stage) and a smaller UP Stage upstairs — a layout repeated and refined after the successful premiere in 2023.

Compared to 2023, when the debut edition attracted over 12,000 attendees, the 2024 edition saw a significant increase, drawing more than 18,000 people over the course of two days. With its rich and diverse program, the festival offered so many concerts that — as is often the case — it was simply impossible to see them all. Some performances overlapped, forcing audiences to make tough choices, such as sneaking out “on tiptoes” from Hania Rani’s show to catch Warhaus. On the smallest stage, UP Stage, the demand was so high that arriving early was often the only way to secure a spot inside.

Saturday: Energy, Emotions, and Returns

The first day, November 9, was marked by post-punk energy and a strong representation of Polish alternative music.

Artur Rojek delivered a career-spanning set, blending tracks from Kundel with songs he once performed with Myslovitz. The collective sing-along to Długość dźwięku samotności was a moment of pure nostalgia, reaffirming Rojek’s role not just as a vocalist, but as a true director of emotions.

Spięty (of Lao Che fame) focused on drama and the power of words. His set revealed a literary sensitivity wrapped in rock intensity, appealing to those who enjoy music that provokes thought as much as it entertains.

One of the most emotional comebacks of the festival was Homosapiens, who paid a moving tribute to their late frontman Grzegorz “Guzik” Guziński (passed away in 2021). Joined on stage by stellar guests including Kortez, Tomasz Makowiecki, and Artur Rojek, the band’s performance was deeply heartfelt and easily one of the highlights of the entire festival.

The Saturday headliners, IDLES, unleashed a storm of raw energy and commitment. Joe Talbot and the band delivered a relentless, uncompromising set that sparked one of the wildest crowd reactions of the weekend, complete with full-throttle pogo pits. Talbot goaded the audience with: “Gdańsk! Should we take out the G and the K to make this DANCE?” At one point, Bowen and Kiernan jumped off stage and swam through the crowd, embodying the band’s physicality and sense of community. After the show, Talbot simply declared: “Try to top that.” On Saturday, no one did.

After this high-voltage performance, RY X brought a soothing contrast. His ethereal harmonies and ambient textures created a dreamlike pause, offering the audience a much-needed atmospheric breather.

Sunday: Soul, Melancholy, and the Club Pulse

The second day, November 10, leaned more toward soul, art-pop, and dance music.

The day opened with Sad Smiles, followed by Daria ze Śląska, and later Kasia Lins, who turned her show into a mini-theatrical production, captivating the audience with atmosphere and storytelling.

On the UP Stage, Klawo presented a fresh, club-inspired set that confirmed how the new wave of Polish jazz refuses to be confined by genre boundaries. Their performance felt like precise unrestrainedness — at once free-flowing and perfectly controlled.

Hania Rani returned to Gdańsk with a concert rich in melancholy and delicate piano artistry, fusing piano, voice, and electronics into a form of musical alchemy. The hometown element added emotional weight to her performance. Unfortunately, her set partially overlapped with Warhaus.

Despite some technical hiccups, Warhaus — the project of Maarten Devoldere — delivered a theatrical performance that balanced melancholy with provocation, enveloping the audience in a hypnotic noir atmosphere.

Then came Daði Freyr, who broke the mood with his signature brand of playful, Eurovision-style energy. His set was full of ironic joy and infectious dance beats, a perfect soundtrack for jumping around — although many chose to slip away mid-show to catch the next act.

The festival gradually came to a close with Black Pumas, whose soulful, psychedelic performance of Colors and other hits brought the crowd to an ecstatic high, marking one of the strongest closing moments of the weekend.

Conclusion

Inside Seaside 2024 proved once more that a festival can successfully combine large-scale energy with intimate, emotional experiences. The program was diverse and full of surprises, offering space for discovery across multiple genres. The organizers ensured polished production, excellent sound quality, and a wide range of accompanying attractions, including Radio 357 talk zones, a cinema, exhibitions, and an expanded food hall.

Ultimately, Inside Seaside stood out as a mature and consistent indoor festival, showing that November can indeed host an event with the scope and spirit of a summer gathering.

The organizers have already announced the dates for the third edition: November 8–9, 2025, at AmberExpo in Gdańsk.

WERSJA POLSKA

Oto poprawiona, wygładzona stylistycznie wersja Twojej relacji – zachowałem Twój styl i szczegółowość, ale usunąłem drobne powtórzenia, poprawiłem rytm zdań i niektóre sformułowania, żeby całość czytała się bardziej płynnie:

Relacja z festiwalu Inside Seaside 2024

Inside Seaside 2024 potwierdził swój status jednego z najciekawszych jesiennych festiwali w Polsce. Dwudniowa edycja odbyła się w dniach 9–10 listopada 2024 roku i ponownie wypełniła hale AmberExpo. Układ scen – dwie duże na parterze (Gdańsk Stage i ERGO Hestia Theatre Stage) oraz mniejsza UP Stage na piętrze – został sprawdzony już w 2023 roku, a w tym roku organizatorzy dopracowali każdy detal.

Frekwencja okazała się imponująca. O ile pierwsza edycja przyciągnęła ponad 12 tysięcy uczestników, to w 2024 roku przez festiwal przewinęło się już ponad 18 tysięcy osób. Program był niezwykle bogaty i różnorodny – jak zwykle w takich sytuacjach, nie sposób było zobaczyć wszystkiego. Nierzadko trzeba było dokonywać trudnych wyborów, a koncerty nakładały się na siebie. Przykładem może być konieczność wcześniejszego wyjścia z kameralnego występu Hani Rani, by zdążyć na koncert Warhaus. Najmniejsza scena – UP Stage – cieszyła się ogromnym zainteresowaniem, a wejście na niektóre koncerty wymagało wcześniejszego zajęcia miejsca w kolejce.

Sobota: Energia, emocje i powroty

Pierwszy dzień, 9 listopada, upłynął pod znakiem postpunkowej energii oraz silnej reprezentacji polskiej alternatywy.

Artur Rojek zaprezentował przekrojowy koncert – obok utworów z solowego „Kundla” pojawiły się także piosenki z czasów Myslovitz. Wspólne wykonanie „Długość dźwięku samotności” wywołało falę zbiorowej nostalgii. Rojek udowodnił, że jest nie tylko wokalistą, ale też mistrzem budowania emocji.

Spięty (znany z Lao Che) postawił na dramaturgię i siłę słowa. Jego widowiskowy set ukazał literacką wrażliwość splecioną z rockową intensywnością – koncert dla tych, którzy cenią muzykę prowokującą do refleksji.

Jednym z najbardziej poruszających momentów wieczoru był powrót zespołu Homosapiens. Grupa oddała hołd zmarłemu w 2021 roku wokaliście Grzegorzowi „Guzikowi” Guzińskiemu. Na scenie pojawili się wyjątkowi goście: Kortez, Tomasz Makowiecki i Artur Rojek. Występ był przepełniony wzruszeniem i został zapamiętany jako jeden z najmocniejszych punktów całego festiwalu.

Kulminacją soboty okazał się koncert IDLES. Joe Talbot wraz z zespołem porwali publiczność bezkompromisowym setem, pełnym energii i wspólnotowego ducha. Tłum oszalał w pogo, a Bowen i Kiernan w pewnym momencie zeszli ze sceny, zanurzając się w publiczności. Talbot żartował: „Gdańsk! Może powinniśmy usunąć G i K, żeby zostało DANCE?”. Po koncercie rzucił wyzwanie organizatorom i innym artystom słowami: „Spróbuj to przebić”. Faktycznie – tego dnia nikt nie był w stanie dorównać IDLES.

Po tym wybuchu energii RY X zapewnił atmosferyczny kontrapunkt. Jego nastrojowy koncert, pełen zamglonych harmonii i subtelnej elektroniki, był jak oddech po intensywnym szaleństwie.

Niedziela: Soul, melancholia i klubowy puls

Drugi dzień, 10 listopada, miał zdecydowanie bardziej soulowo-art-popowy i taneczny charakter.

Scenę otworzyli Sad Smiles, a później publiczność mogła usłyszeć Darię ze Śląska i Kasię Lins, która stworzyła na scenie prawdziwy mini-teatr.

Na UP Stage Klawo zaprezentowali nowy, klubowy materiał, udowadniając, że młody polski jazz coraz śmielej przekracza gatunkowe granice. Ich koncert można określić jako „precyzyjne nieokiełznanie” – swobodę podaną z ogromną świadomością muzyczną.

Hania Rani wróciła do rodzinnego Gdańska z koncertem pełnym subtelnej pianistyki i melancholii. Jej alchemia fortepianu, elektroniki i głosu wypełniła salę intymną, niemal sakralną atmosferą. Niestety, jej występ nakładał się częściowo na koncert Warhaus.

Mimo drobnych problemów technicznych, Warhaus – projekt Maartena Devoldere’a z Balthazara – oczarował publiczność teatralną opowieścią balansującą między melancholią a prowokacją. Klimat noir w połączeniu z charyzmą frontmana sprawił, że był to jeden z najbardziej hipnotyzujących koncertów festiwalu.

Zupełnie inny ton wprowadził Daði Freyr, który rozbił melancholijny nastrój tanecznym, eurowizyjnym ADHD. Jego ironiczno-radosny set porywał do skakania i wspólnej zabawy – choć niektórzy woleli uciec po kilku utworach na kolejne występy.

Festiwal zamknęli Black Pumas. Ich soulowo-psychodeliczne granie, zwieńczone poruszającym wykonaniem „Colors”, spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem i stanowiło godne zakończenie drugiej edycji Inside Seaside.

Podsumowanie

Inside Seaside 2024 udowodnił, że potrafi połączyć masową energię z kameralnymi, emocjonalnymi doświadczeniami. Różnorodny program oferował zarówno głośne, pełne energii koncerty, jak i intymne muzyczne spotkania. Organizatorzy zadbali nie tylko o wysoką jakość produkcji i świetne nagłośnienie, ale także o bogaty program towarzyszący – strefę rozmów Radia 357, kino, wystawy czy rozbudowany food hall.

To wydarzenie pokazało, że w listopadzie można stworzyć festiwal o letnim rozmachu. Dzięki dojrzałej formule i konsekwencji Inside Seaside staje się jednym z najważniejszych punktów na festiwalowej mapie Polski.

Organizatorzy ogłosili już termin kolejnej edycji – 8–9 listopada 2025 roku, ponownie w AmberExpo w Gdańsku. Do zobaczenia!